Artykuł Dodaj artykuł

Jak wspiąć się na most do Mostostalu?

23-11-2006, 01:00

Katarzyna Chełstowska,
lat 30, jest absolwentką Wyższej Szkoły Informatyki Stosowanej i Zarządzania pod auspicjami PAN. Jako swoje osiągnięcia zawodowe podaje: reorganizacja Biura Informatyki oraz dostosowanie go do potrzeb firmy, modernizację infrastruktury informatycznej w Mostostalu Warszawa. O swoich sukcesach osobistych nie chce mówić, ponieważ na ich podsumowanie przyjdzie czas na emeryturze. Plany na przyszłość to rozwój informatyczny firmy poprzez wdrażanie nowych, funkcjonalnych rozwiązań, np. obieg dokumentów, wdrożenie systemu ERP. Interesuje się fotografią i podróżami.

O kryteriach wyboru systemu ERP w jednej z największych firm budowlanychw Polsce – z Katarzyną Chełstowską, Dyrektorem Biura Informatyki Mostostalu Warszawa rozmawiała Małgorzata Bladowska.

Z jakiego typu aplikacji korzysta aktualnie Mostostal Warszawa?

Mostostal Warszawa korzysta z trzech systemów: finansowo – księgowego IMPULS firmy BPSC z Chorzowa oraz kadrowo – płacowego firmy TETA. Od niedawna korzystamy również z systemu Business Intelligence Optima Controlling 2005. Nie mamy jednak rozwiązania, które byłoby narzędziem dla sfery produkcyjnej, czyli dla działów ofertowania, przygotowania produkcji i realizacji produkcji. Jesteśmy zainteresowani wdrożeniem takiego systemu. Jeżeli chodzi o narzędzia dla pracy inżynierów, to korzystamy z Microsoft Project. Dążymy do tego, żeby wybrać jedną zintegrowaną aplikację klasy ERP i wyposażyć w nią wszystkie nasze działy produkcyjne. Kolejnym krokiem będzie połączenie z systemem finansowo – księgowym.

Jakie są Pani oczekiwania wobec systemu ERP?

Pracujemy w rozproszonym środowisku. Mamy oddział w Warszawie, ale także filie w Lublinie, Krakowie i Poznaniu. Firma cały czas się rozwija. Będą powstawały kolejne oddziały. Poza tym prowadzimy budowy, które są rozsiane na terenie całej Polski. Potrzebujemy usystematyzowanej wymiany danych, przede wszystkim z budowami. W związku z tym, mamy zamiar podjąć się wdrożenia zintegrowanego systemu informatycznego, który będzie zarządzał produkcją budowlaną. Od systemu ERP oczekujemy standaryzacji nakładów planistycznych, zapewnienia synchronizacji kalkulacji z harmonogramami, czy też wyeliminowania powtarzania tych samych czynności. Czasami bywa tak, że dwie komórki organizacyjne wykonują dokładnie tą samą czynność, podczas gdy mogłaby to robić tylko jedna. Na pewno oczekujemy poprawy skuteczności raportowania z placów budowy stanu zaawansowania robót w zakresie poniesionych nakładów pracy, ludzi, sprzętu, materiałów. Chcielibyśmy również usystematyzować obieg informacji i przyporządkować systemy zarządzania pod zespoły, które są odpowiedzialne za zarządzanie budowami we współpracy z działami w centrali. To są nasze główne oczekiwania. Rozwiązanie to ma obejmować wszystkie istotne procesy, które w firmie zachodzą oraz kontrolować pracę wszystkich komórek.

Systemy klasy ERP z pewnością usprawniają i integrują pracę wszystkich komórek organizacyjnych, jednak czasami tworzą one pewne problemy. Czy spodziewa się Pani jakiś konkretnych zagrożeń w związku z wdrożeniem lub późniejszym użytkowaniem systemu?

Głównym problemem, z którym oczywiście można sobie poradzić, będzie nieufność użytkowników do nowych narzędzi informatycznych. Można powiedzieć, że mogą one wzbudzić nawet ich niechęć. W dużej mierze może ona wynikać, po pierwsze, z obawy do kontroli jako takiej, a po drugie, z niechęci do rozwiązań informatycznych. Myślę, że jest to typowe dla Polski. W dziedzinie informatyzacji nie jesteśmy jeszcze zaawansowanym technologicznie krajem, aczkolwiek to się bardzo zmienia.

Czy w związku z nową technologią i kontrolą, którą ta technologia zapewnia może wystąpić obawa pracowników o miejsca pracy?

Niechęć do narzędzi informatycznych i świadomość zwiększonej kontroli są głównymi przeszkodami, ale może pojawić się również problem systematyczności. Systemy muszą być na bieżąco zasilane w dane, a te wprowadzają ludzie. Niechęć przed tą bardzo skrupulatną i drobiazgową pracą również może być przeszkodą.

Czy firma Mostostal Warszawa ma już jakieś pomysły żeby wyjść naprzeciw takim obawom?

Myślę, że te bariery są do pokonania już na etapie samego wdrażania. Użytkownicy korzystając z zintegrowanego systemu szybko dostrzegą profity płynące z niego i w ten sposób wspomniane wcześniej trudności zostaną zrekompensowane. Ogromną rolę odgrywać będą szkolenia, które spowodują, że te narzędzia staną się po prostu bardziej zrozumiałe.

W jaki sposób inwestycja firmy Mostostal Warszawa w system klasy ERP przyniesie korzyści klientom firmy?

Z pewnością klienci bardzo skorzystają na implementacji zintegrowanego systemu zarządzania klasy ERP. Przede wszystkim poprawi się kontrola projektów, które wykonujemy. Takie narzędzie pozwoli nam pilnować terminów. Będziemy wiedzieli, jaki jest stan wykonania robót w zestawieniu z harmonogramem oraz jakie koszty zostały poniesione. Dzięki temu będziemy mogli na bieżąco kontrolować terminy, reagować na zmiany, a także sygnalizować je władzom spółki, bądź też samemu inwestorowi tak, aby możliwa była błyskawiczna reakcja. W ten sposób unikniemy sytuacji przekroczenia budżetu lub niedotrzymania terminu wykonania projektu, co wiąże się chociażby z wysokimi karami finansowymi.

 

Mają Państwo już doświadczenie z firmami, w ramach poszczególnych aplikacji. Co będzie przesądzało o wyborze systemu klasy ERP – własne doświadczenie, opinia na rynku, specyfika rozwiązywania?

Problem polega na tym, czy dobrać narzędzie dla sfery produkcyjnej i zintegrować je z systemami które mamy, czy też wybrać inne narzędzie i zapomnieć o tym, co mamy. Przeglądając oferty producentów systemów ERP na rynku polskim, opieraliśmy się głównie na informacjach, które pochodzą z wydawnictw i raportów IDC, Teleinfo Raport, Rzeczpospolitej, lub z wywiadów z firmami, które już te systemy posiadają. Jednym z najważniejszych kryteriów wyboru były referencje z branży budowlanej, która jak każda ma swoją specyfikę i standardy. Część producentów, pomimo bardzo dobrej opinii w innych działach gospodarki, została przez nas odrzucona, właśnie ze względu na brak jakichkolwiek referencji w branży budowlanej.

Czy doświadczenie Pani firmy z dostawcami poszczególnych aplikacji miało jakieś znaczenie?

Nie, ponieważ pierwsza faza wyboru polegała na tym, że zbieraliśmy informacje o wszystkich firmach, producentach i systemach – jakie tylko istnieją na rynku. Całkowicie zapomnieliśmy o tym, co już mamy, ponieważ powodowałoby to duże ukierunkowanie. Stwierdziliśmy, że warto gruntownie zbadać rynek systemów, bo mogłoby okazać się, że pominęliśmy jakieś narzędzie, które jest bardzo dobre. W związku z tym gruntownie zbadaliśmy rynek. Mimo, iż Mostostal Warszawa w 49,94 proc. należy do hiszpańskiej firmy Acciona, pozwolono nam dokonać wyboru. Mogłoby się bowiem okazać, że rozwiązania wykorzystywane w Hiszpanii, nie sprawdzają się w Polsce. Podczas wyboru systemu, decydująca jest dla nas jego funkcjonalność w obszarze produkcyjnym. Jądrem Mostostalu Warszawa, jak każdej firmy budowlanej, jest sfera produkcyjna i to na nią trzeba zwracać szczególną uwagę. W dalszej kolejności ważne są następujące obszary: księgowy, kadrowo – płacowy, logistyczny, marketingowy oraz dział sprzedaży. System, który wybierzemy musi posiadać moduły, które mogłyby być wykorzystane w każdym z tych obszarów. Podczas wyboru firm, kierowaliśmy się również ich metodyką wdrażania. W pełni można ją ocenić w momencie wdrażania, jednak już na podstawie opisu można mieć wyobrażenie jak firma wdrażająca postępuje z klientem.

Co jest dla Pani istotne przy ocenianiu metodyki wdrażania systemu?

Istotne jest, żeby firma miała ustaloną strategię działania. Całość działań powinna być dobrze zaplanowana i zorganizowana, podzielona na fazy, etapy, zadania. Równie ważne jest to, żeby firma wdrażająca system przestrzegała harmonogramu a budżet był na bieżąco kontrolowany. Nad całością prac czuwać muszą współpracujące ze sobą Komisja Wdrożeniowa ze strony Klienta i Dostawcy.

W jakim czasie zaplanowana jest rozbudowa w kierunku ERP?

Branża budowlana jest jedną z najmniej zinformatyzowanych
branż w Polsce. Odsetek pracowników wykorzystujących w pracy komputer, w tym z dostępem do Internetu w branży budowlanej wynosi 21% podczas gdy np. w branży finansowej 96%. Jednak branża budowlana budzi się z marazmu i zaczyna inwestować w informatykę. W związku z tym większość firm z branży czeka wielka reorganizacja, związana z wdrożeniem tego typu narzędzi, również Mostostal Warszawa. Jestem bardzo zadowolona, że planowana jest rozbudowa w kierunku systemów klasy ERP.

A teraz bardziej osobiste pytanie. Skąd u Pani zainteresowanie branżą IT?

Częściowo... z kalkulacji. W momencie kiedy kończyłam liceum i zastanawiałam się jaki kierunek studiów wybrać, doszłam do wniosku, że branża informatyczna będzie się bardzo rozwijała. To dziedzina, na którą zawsze będzie zapotrzebowanie na specjalistów i nie pomyliłam się. Dlatego też ukończyłam studia informatyczne o specjalizacji Inżynieria Systemów Teleinformatycznych w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej i Zarządzania. W obecnej firmie pracuję od dwóch lati jest to moja pierwsza praca na tym stanowisku. Wcześniej pracowałam jako doradca kluczowych klientów i specjalista do spraw handlowych.

Jakie cechy charakteru uznaje Pani za kluczowe w zawodzie dyrektora informatyki w branży budowlanej?

Wydaje mi się, że generalnie na stanowisku menadżera, nie tylko w IT, istnieje pewien zestaw cech, które pozwalają mu zarządzać grupą ludzi Te cechy charakteru sprawiają, że pracownicy chętnie wypełniają obowiązki. Do takich cech zaliczyłabym ogólną wizję, zapał do pracy, który również powinien udzielić się pracownikom. Bardzo przydaje się też dobra organizacja pracy. Poza tym ważną cechą jest łatwość nawiązywania kontaktów, która przydaje się zarówno wtedy, gdy ma się do czynienia z pracownikami, jak również z kadrą zarządzającą. Duże znaczenie ma również znajomość branży, a przy tym świadomość tego, że nie posiada się wiedzy absolutnej. Kluczowe w mojej pracy wydaje mi się również dostrzeganie najlepszych cech u pracowników, przy jednoczesnym przymykaniu oczu na ich wady. Liczy się również intuicja w doborze ludzi i kierowanie ich do zadań, które potrafią wykonywać najlepiej. Należy tworzyć zespół, w którym każdy ma swoje obowiązki, ale nie boi się powiedzieć, że czegoś nie potrafi zrobić. Menadżer powinien też być wizjonerem. Powinien być wzorem do naśladowania, ale pozostawać z nimi w relacjach koleżeńskich.

Branże – IT i budowlana pozostają nadal światem zdominowanym przez mężczyzn. Czy w sferze komunikacji damsko – męskiej nie pojawiają się problemy?

Nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałam co oznacza, że taki problem nie występuje. Faktem jest, że pracuję w firmie, w której następuje kumulowanie się dwóch branż typowo męskich, ale nie mam z tym problemów. Faktem jest również, że na spotkaniach branżowych, w których uczestniczę, przychodzi więcej mężczyzn. Jednak ta tendencja wyraźnie się zmienia. Kobiet na tego typu stanowiskach jest co raz więcej. Można nawet pokusić się by z Państwa pomocą spróbować powołać stowarzyszenie szefowych IT i promować przedsiębiorczość kobiet, dobre wzorce oraz zjednoczenie środowiska.

Oczywiście BAR obejmie patronat medialny nad ideą stowarzyszenia. Dziękuje serdecznie za rozmowę.

Małgorzata Bladowska
Business Applications Review

Podobne artykuły